Kot nadaje domowi duszę
Clebert
ZDJĘCIE TYGODNIA

 
 
 

 

 
 
Zwierzę, jako istota żyjąca,
zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.
Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
(art.1.1 Ustawy o ochronie zwierząt)
 
                                                                                                                                   

     Głównym naszym celem jest przedstawienie Państwu kotów do adopcji z Opolskiego Schroniska i z domów tymczasowych z Opola. Chcemy także przybliżyć Państwu podstawowe zagadnienia dotyczące zdrowia i żywienia kotów.
 
***
 
      „Schronisko” wielu osobom kojarzy się z przytulnym miejscem, gdzie zmęczony wędrowiec znajdzie ogień w kominku i coś dobrego do jedzenia. Ze schroniskami dla zwierząt jest zupełnie inaczej. Tu nikt nie przychodzi z własnej woli. Tu zawsze jest tłok. Zawsze nieprzyjemnie pachnie i ktoś cierpi. Źle napisałam. Nie „ktoś” cierpi, ale wszyscy cierpią. Schronisko dla zwierząt to najsmutniejsze miejsce na Ziemi! Polska jest usiana takimi miejscami, gdzie psy i koty stłoczone w klatkach czekają aż ktoś je uwolni z więzienia. Za co dostają wyrok? Tylko za to, że się urodziły. To ich jedyna wina. Jedne dostają dożywocie, inne karę śmierci. Tylko niektóre mogą liczyć na amnestię.
 
     Ludzie mówią : „To straszne miejsce. Nigdy tam nie pójdę, nie mogę na to patrzeć.” A co ma powiedzieć kot, który nie tylko patrzy, ale tam siedzi? To już nas nie obchodzi. Jesteśmy zbyt delikatni, aby narażać swoje nerwy na takie doznania, a nos na zapachy. Mijamy więc schronisko wielkim łukiem i kupujemy kotka z ogłoszenia w gazecie lub na bazarze. W ten sposób skazujemy przebywające w schroniskach zwierzęta na śmierć.
 
     A czym one się różnią? Niczym. Kot ze schroniska jest taki sam, jak każdy inny, tyle, że po przejściach. Zanim trafił do przytułku, urodził się jako ślepe, bezradne kocię. Jego mama karmiła i grzała małe ciałko. Potem ktoś zabrał go do obcego domu, na obce podwórko. Tam często „bawiły się” nim dzieci. Wyrzucono go na ulicę, gdy broniąc się przed wydłubaniem oka podrapał dziecko albo wtedy gdy obsiusiał buty swojej pseudo-pani. Błąkał się po ulicach. Jadł ze śmietników. Ktoś go kopnął, ktoś rzucił kamieniem. Kiedy trafił do schroniska, nie lubił ludzi, bo i za co? Inny myślał, że jedzie na wycieczkę. Cieszył się. Jego „pan” wyrzucił go w lesie, z dala od domu. Inny „pan” wyrzucił go z jadącego samochodu i uciekł. A on? Nie wiedział co takiego złego zrobił, że „pan” przestał kochać.
 
     Na temat zwierząt ze schronisk krąży wiele nieprawdziwych mitów. Mówi się, że nie umieją dostosować się do nowych warunków, że nie nauczą się czystości, że nic o nich nie wiemy, więc wszystkiego się można po nich spodziewać. Zapominamy, że wiemy na pewno, iż było i jest im źle. Że czekają na jeden ciepły odruch ze strony człowieka. Że cierpią katusze, bo kot bez człowieka jest nikim, a każdy, nawet kot, musi być kimś.
 
      Zachęcamy Państwa do odwiedzenia opolskiego schroniska i przygarnięcia pod swój dach kota.

To nieważne, że macie małe mieszkanie – kocie posłanko nie zajmuje wiele miejsca.
To nieważne, że macie mało czasu – kot chętniej na Was poczeka w domu, nie w więzieniu.
To nieważne, że kupiliście nowy dywan – można go zwinąć, a poza tym dywan nie ma duszy, a kot tak.
Ważne, aby ktoś Was pokochał na śmierć i życie!