***
Witamy i zapraszamy do
adopcji kotów z Opolskiego Schroniska i z Domów Tymczasowych oraz do
zapoznania się z zagadnieniami dotyczącymi zdrowia, opieki i żywienia
tych wspaniałych stworzeń.
Mamy nadzieję, że
dzięki tej stronie wiele opolskich kotów zagości w Państwa sercach i
domach.
***
Schronisko
wielu osobom kojarzy się z przytulnym miejscem, gdzie zmęczony
wędrowiec znajdzie ogień w kominku i coś dobrego do jedzenia. Ze
schroniskami dla zwierząt jest zupełnie inaczej. Tu nikt nie przychodzi z
własnej woli. Tu zawsze jest tłok. Zawsze nieprzyjemnie pachnie i ktoś
cierpi. Źle napisałam. Nie ktoś cierpi, ale wszyscy cierpią. Schronisko
dla zwierząt to najsmutniejsze miejsce na Ziemi! Polska jest
usiana takimi miejscami, gdzie psy i koty stłoczone w klatkach czekają
aż ktoś je uwolni z więzienia. Za co dostają wyrok? Tylko za to, że się
urodziły. To ich jedyna wina. Jedne dostają dożywocie, inne karę
śmierci. Tylko niektóre mogą liczyć na amnestię.
Ludzie mówią : To
straszne miejsce. Nigdy tam nie pójdę, nie mogę na to patrzeć.
A co ma powiedzieć kot, który nie tylko patrzy, ale tam siedzi? To już
nas nie obchodzi. Jesteśmy zbyt delikatni, aby narażać swoje nerwy na
takie doznania, a nos na zapachy. Mijamy więc schronisko wielkim łukiem i
kupujemy kotka z ogłoszenia w gazecie lub na bazarze. W ten sposób
skazujemy przebywające w schroniskach zwierzęta na śmierć.
A czym one się różnią?
Niczym. Kot ze schroniska jest taki sam, jak każdy inny, tyle,
że po przejściach. Zanim trafił do przytułku, urodził się jako
ślepe, bezradne kocię. Jego mama karmiła i grzała małe ciałko. Potem
ktoś zabrał go do obcego domu, na obce podwórko. Tam często bawiły się
nim dzieci. Wyrzucono go na ulicę, gdy broniąc się przed wydłubaniem
oka podrapał dziecko albo wtedy gdy obsiusiał buty swojej pseudo-pani.
Błąkał się po ulicach. Jadł ze śmietników. Ktoś go kopnął, ktoś rzucił
kamieniem. Kiedy trafił do schroniska, nie lubił ludzi, bo i za co? Inny
myślał, że jedzie na wycieczkę. Cieszył się. Jego pan wyrzucił go w
lesie, z dala od domu. Inny pan wyrzucił go z jadącego samochodu i
uciekł. A on? Nie wiedział co takiego złego zrobił, że pan przestał
kochać.
Na temat zwierząt ze
schronisk krąży wiele nieprawdziwych mitów. Mówi się, że nie umieją
dostosować się do nowych warunków, że nie nauczą się czystości, że nic o
nich nie wiemy, więc wszystkiego się można po nich spodziewać.
Zapominamy, że wiemy na pewno, iż było i jest im źle. Że czekają na
jeden ciepły odruch ze strony człowieka. Że cierpią katusze, bo kot bez
człowieka jest nikim, a każdy, nawet kot, musi być kimś.
Zachęcamy Państwa
do odwiedzenia opolskiego schroniska i przygarnięcia pod swój dach kota.
To nieważne, że macie małe mieszkanie - kocie posłanko nie
zajmuje wiele miejsca.
To nieważne, że macie mało czasu - kot chętniej na Was poczeka w
domu, nie w więzieniu.
To nieważne, że kupiliście nowy dywan - można go zwinąć, a poza tym
dywan nie ma duszy, a kot tak.
Ważne, aby ktoś Was pokochał na śmierć i życie!